Włoszczowa, nie Włoszczowej - jedna końcówka, a tyle językowych pułapek

Włoszczowa, nie Włoszczowej - jedna końcówka, a tyle językowych pułapek

FOT. Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu

Nazwy małych miejscowości potrafią wywrócić zdanie do góry nogami szybciej niż niejedna skomplikowana reguła gramatyczna. Włoszczowa wraca tu jako przykład, który pokazuje, jak łatwo pomylić się o jedną końcówkę i wpaść w językową minę. A przy okazji wychodzi na jaw, że podobny dylemat może dotyczyć też Strzegowej 🗣️

  • Włoszczowa broni się sama, bo polszczyzna stawia ją obok Warszawy
  • Strzegowa pokazuje, że szyld bywa sprytniejszy od wykazu

Włoszczowa broni się sama, bo polszczyzna stawia ją obok Warszawy

Na pierwszy rzut oka to drobiazg, ale właśnie takie drobiazgi najczęściej potrafią napsuć krwi. W przypadku Włoszczowy polszczyzna nie wybiera formy „włoszczowskiej”, tylko rzeczownikową - tak samo jak przy Warszawie czy Częstochowie . Dlatego mówi się i pisze do Włoszczowy, we Włoszczowie, a nie odwrotnie.

To nie jest tylko szkolna łamigłówka. W źródłowym tekście pojawia się też przypomnienie, że w odmianie nazw miejscowości zakończonych na -wa działają dwa wzorce, ale lokalny zwyczaj i urzędowa norma potrafią wskazać tylko jeden kierunek. Włoszczowa właśnie taki kierunek wybrała. Nawet jeśli komuś w uchu lepiej brzmi inna końcówka, w tym przypadku to forma rzeczownikowa ma rację bytu.

Co ciekawe, Włoszczowa pojawia się nie tylko w językoznawczych sporach, ale i w zupełnie codziennych skojarzeniach - choćby przy serach. I właśnie ta codzienność sprawia, że temat nie jest suchą regułką z podręcznika, tylko czymś, co naprawdę może się przydać przy pisaniu, mówieniu i poprawianiu cudzych tekstów 📚

Zdradzę Państwu, że jeszcze Słownik poprawnej polszczyzny PWN (z 1973 r. i 1981 r.) pod redakcją Witolda Doroszewskiego, a także Poradnik językowy. Podręcznik dla pracowników prasy, radia i telewizji (z 1969 r.) Marii Kniagininowej i Walerego Pisarka podawały, iż należy mówić i pisać do Włoszczowej, we Włoszczowej.

Strzegowa pokazuje, że szyld bywa sprytniejszy od wykazu

Drugi przykład jest już jeszcze ciekawszy, bo tu codzienne użycie zderza się z oficjalnym wykazem nazw. W przypadku Strzegowej ministerialny spis podaje odmianę przymiotnikową, czyli w Strzegowej, ale mieszkańcy - sądząc po przywołanym szyldzie - trzymają się formy w Strzegowie. Formalnie więc tablica może być niezgodna z urzędowym zapisem, choć gramatycznie nie ma tu mowy o żadnym językowym przestępstwie.

Autor źródłowego tekstu zwraca uwagę, że takie rozjazdy między normą a lokalnym zwyczajem aż proszą się o konsultacje. I trudno się z tym nie zgodzić. Język żyje tam, gdzie ludzie naprawdę go używają - na drogowskazach, tablicach, w rozmowach i w gazetowych podpisach pod artykułami. A jedno źle ustawione -owej potrafi zmienić całą opowieść ✍️

Właśnie dlatego tak drobny szczegół, jak końcówka nazwy miejscowości, okazuje się czymś więcej niż redakcyjną poprawką. To mały test na uważność - i przypomnienie, że polszczyzna lubi tych, którzy słuchają nie tylko słownika, ale też lokalnego języka.

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu.

Ilustracja wykorzystana w artykule została pobrana z zewnętrznego źródła (Miejska Biblioteka Publiczna im. Adama Asnyka w Kaliszu). W przypadku zastrzeżeń dotyczących praw do zdjęcia prosimy o kontakt.