Zaczynał od 50 metrów. Teraz pobiegnie 246 kilometrów do Sparty

Zaczynał od 50 metrów. Teraz pobiegnie 246 kilometrów do Sparty

Najpierw były spacery nad Prosną, potem krótkie odcinki biegu w najtańszych butach. W kaliskim Starostwie Powiatowym Roman Sądkiewicz opowiadał o drodze, która doprowadziła go na start jednego z najtrudniejszych ultramaratonów świata. Mieszkaniec Grodziska jako pierwszy biegacz z powiatu kaliskiego wystartuje w Spartathlonie.

  • Od spacerów nad Prosną do ponad stu maratonów
  • Spartathlon wystawia biegacza na próbę już na początku
  • Osiem lat treningu przed drogą do Sparty

Od spacerów nad Prosną do ponad stu maratonów

Roman Sądkiewicz zaczął biegać w 2018 roku. Wcześniej brakowało mu ruchu, a pierwszym krokiem nie był od razu ambitny trening, lecz spacer wzdłuż Prosny. Później doszedł rower i próby biegania, początkowo bardzo krótkie.

„Nie miałem butów, stroju sportowego, niczego. Pojechałem do sklepu, kupiłem najtańsze buty i dres”.

Na początku bieg przeplatał marszem. Pokonywał po 50 metrów, a po dwóch tygodniach był już w stanie przebiec około czterech kilometrów. Niedługo później wystartował w zawodach w Gołuchowie. W 2019 roku ukończył Biegowe Grand Prix Ziemi Kaliskiej, a następnie sięgał po kolejne wyzwania – półmaratony, maratony, biegi górskie, zawody 24-godzinne i ultramaratony.

Dziś ma za sobą ponad 100 ukończonych maratonów. W tym czasie zmieniła się także jego sylwetka – masa ciała spadła z około 97 do 73 kilogramów. Sądkiewicz jest rolnikiem z Grodziska, należy do Klubu Biegacza Supermaratończyk i określa siebie jako zawodnika nastawionego przede wszystkim na wytrzymałość, a nie rywalizację o zwycięstwo.

Podczas spotkania w Starostwie Powiatowym rozmawiał z wicestarostą kaliskim Pawłem Kaletą. Przyjechał w koszulce „Kaliskiej Setki”, najstarszego płaskiego biegu ultramaratońskiego w Polsce.

Spartathlon wystawia biegacza na próbę już na początku

Spartathlon prowadzi z Aten do Sparty i liczy 246 kilometrów. Bieg nawiązuje do historii Filippidesa, który w 490 roku p.n.e. miał wyruszyć do Spartan z prośbą o pomoc przed bitwą pod Maratonem. Dla współczesnych zawodników oznacza to nie tylko ogromny dystans, lecz także wymagającą trasę, zmienną temperaturę i punkty kontrolne z bezwzględnymi limitami.

Zawody odbędą się 26 i 27 września 2026 roku. W dzień temperatura może przekraczać 40 stopni Celsjusza, nocą warunki stają się chłodne. Zawodnik musi również odpowiednio rozłożyć siły, bo z rywalizacji można odpaść już na wczesnym etapie:

  • na 42. kilometrze trzeba pojawić się w czasie 4 godzin i 15 minut,
  • na 80. kilometrze obowiązuje limit 8,5 godziny.

Sądkiewicz zdobył prawo startu podczas Mistrzostw Polski w biegu 24-godzinnym w Pabianicach . W 2024 roku pokonał 180 kilometrów, a w 2026 roku poprawił wynik do blisko 190 kilometrów. To właśnie ten rezultat dał mu kwalifikację do Spartathlonu.

„Z pewnością wyzwaniem będą bardzo wysokie temperatury, ale także różnice temperaturowe, bo w dzień jest upalnie, a noce są zimne”.

Biegacz spodziewa się, że szczególnie trudny okaże się odcinek po 160. kilometrze. Wtedy przypadnie nocna część rywalizacji, a do mety nadal pozostanie około 60 kilometrów. Z jego wypowiedzi wynika też konkretny wniosek dla obserwujących ten start – w Spartathlonie sama wytrzymałość nie wystarczy, bo równie ważne będzie pilnowanie tempa i limitów od pierwszych kilometrów.

Na mecie zawodnicy oddają hołd królowi Leonidasowi, dotykając stóp jego pomnika. Dla pierwszego mieszkańca powiatu kaliskiego na starcie tego biegu będzie to zwieńczenie wieloletniej pracy, ale przede wszystkim próba ukończenia trasy w wymagających warunkach.

Osiem lat treningu przed drogą do Sparty

Przygotowania Sądkiewicza obejmują pięć lub sześć treningów tygodniowo. W planie są długie wybiegania, podbiegi, ćwiczenia siłowe, basen i sauna. Ta ostatnia pomaga przyzwyczajać organizm do wysokich temperatur, które będą jednym z największych obciążeń podczas zawodów w Grecji.

Biegacz korzysta także z pomocy trenera. Jak podkreśla, przy tak długim dystansie trudno przygotować się samodzielnie, a obecny plan jest fundamentem budowanym przez osiem lat.

„Mam swój cel i chcę po prostu ukończyć bieg”.

Regularność wymaga od niego dobrej organizacji. Sądkiewicz mówił, że w dniu spotkania wstał o piątej rano na trening. Bieganie łączy z codziennymi obowiązkami i pracą, a doświadczenie z długich zawodów zmieniło jego spojrzenie na proste rzeczy.

„Biegi uczą pokory, ale także świetnej organizacji życia, żeby wszystko udało się połączyć z licznymi, codziennymi obowiązkami”.

Wspominał również, że podczas wielogodzinnego wysiłku zwykła zupa czy herbata nabierają zupełnie innego znaczenia. Zmęczenie sprawia, że zawodnik zaczyna doceniać jedzenie i napoje, które na co dzień łatwo uznać za oczywiste.

Sądkiewicz nie zachęca początkujących do natychmiastowego pokonywania setek kilometrów. Cieszy go sam fakt, że ktoś zaczyna się ruszać, nawet jeśli na początku wybiera dystans pięciu czy dziesięciu kilometrów.

„Najważniejsze, że robią coś dobrego dla siebie”.

Roman Sądkiewicz będzie pierwszym biegaczem z terenu powiatu kaliskiego, który podejmie próbę ukończenia Spartathlonu. Informacje dotyczące możliwości wsparcia jego przygotowań można uzyskać za pośrednictwem profilu „Gira Do Przodu Roman”, Klubu Biegacza Supermaratończyk lub Starostwa Powiatowego w Kaliszu.

na podstawie: Powiat.