Kiedy truskawka zastępuje wisienkę - o powiedzeniach, pomyłkach i ortograficznych lekcjach

3 min czytania
Kiedy truskawka zastępuje wisienkę - o powiedzeniach, pomyłkach i ortograficznych lekcjach

W bibliotecznym kuluarze języka, w samym sercu Kalisza, łatwo o uśmiech i małą konsternację nad tym, co mówimy i jak to rozumiemy. Warto zajrzeć do Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Adama Asnyka w Kaliszu - tam dyskusje o polszczyźnie potrafią być żywe i bliskie mieszkańcom miasta.

  • Słowa się przesuwają i czasem robią nam psikusa - jak truskawka wskoczyła na tort zamiast wisienki
  • Pojechałem na VIII Dyktando Sopockie i wróciłem z bagażem nowych reguł ortografii

Słowa się przesuwają i czasem robią nam psikusa - jak truskawka wskoczyła na tort zamiast wisienki

Jeden telewizyjny cytat potrafi rozkręcić całe rozmyślania o języku. W programie informacyjnym, nadanym 21 grudnia 2025, padło sformułowanie, które wielu słuchaczy zaskoczyło - i od razu stało się pretekstem do rozmowy o tym, co akceptujemy jako poprawne.

“nie kiwnął palcem w nosie (…).” - Marcin Przydacz

To nie błąd, który skazuje rozmówcę na językowe potępienie, lecz przykład, jak powiedzenia ewoluują. Czasem zmiana jest zabawna i nieszkodliwa - jak truskawka zamiast wisienki na torcie - i wywoła uśmiech, innym razem przekręcenie wypacza sens. Na antenie komentatorzy też potrafili zrobić mały skręt:

“Zawisza pokonała Zagłębie” - Tomasz Hajto i Dariusz Dziekanowski

Takie lapsusy pokazują, że znając powiedzenie, czujemy się pewniej, ale i że język żyje własnym życiem. Zdarza się też, że powiedzenia bywają lokalne albo historyczne i zupełnie nieintuicyjne - przykład osobisty: kiedyś wziąłem „poszedł w długą” dosłownie i wyobraziłem sobie spacer po ul. Długiej na osiedlu Chmielnik. To uśmiech na twarzy, ale i przypomnienie, że kontekst bywa wszystkim.

W klubie językowym „Złote Pióro” rozmawiamy o takich drobiazgach i o tym, kiedy warto powiedzenie zostawić, a kiedy pilnować oryginału. Kto chce pokazać nastolatkowi, skąd się wzięły niektóre obrazy w przysłowiach - najpierw najlepiej zabrać go do muzeum. Polecam wycieczki do Zawodzie, a także pobliskich miejsc - Sieradz, Wolsztyn, Szreniawa - tam historia narzuca sens starych określeń. 😊

Pojechałem na VIII Dyktando Sopockie i wróciłem z bagażem nowych reguł ortografii

Moje kaliskie słowo o ortografii to relacja z dyktandowego frontu - o tym, jak zmiany w zasadach potrafią zaskoczyć nawet bywalców konkursów. Wzięłem udział w VIII Dyktandzie Sopockim - 21 lutego 2026 i, przyznaję, nie wróciłem z nagrodami, ale z wiedzą, którą od razu chciałem zgłębić. Nowe reguły sprawiły, że kilka pułapek było naprawdę chytrych - od pisowni form typu bieżmy po łączenia w liczebnikach takich jak siedemdziesiątkadziewiątka.

Spotkanie z autorką tekstu, dr Joanną Ginter, okazało się bezcenne - omówienie błędów to najlepszy kurs. W przerwie miałem też okazję posłuchać Katarzyny Pakosińskiej. Nie zdobyłem laurów, ale wróciłem z przeświadczeniem, że dyktanda to nie tylko rywalizacja, lecz też lekcja, którą warto przeżyć - nawet dla własnej satysfakcji i małej wycieczki po drodze. 😄

Jeśli macie ochotę dołączyć do rozmów „Złotego Pióra” albo dopytać o kolejne spotkania, piszcie - [email protected]. [email protected]

na podstawie: Miejska Biblioteka Publiczna Kalisz.

Autor: krystian