W Piątku Wielkim cel był wysoki, a finał akcji przebił go z nawiązką

3 min czytania
W Piątku Wielkim cel był wysoki, a finał akcji przebił go z nawiązką

FOT. Powiat

W sali OSP w Piątku Wielkim emocje miały tego dnia bardzo konkretny wymiar – w liczbach, w gestach i w uldze rodziny, która czekała na pomoc. Akcja „Pomaganie za Jechanie” zakończyła się wynikiem, który wyraźnie przebił pierwotne założenia i zamienił sportową inicjatywę w realne wsparcie dla Jasia Szymczaka. W tle były rowerowe kilometry, praca wielu osób i poczucie, że wspólny wysiłek naprawdę potrafi zmienić codzienność.

  • Z planowanych 77 777 zł zrobiło się ponad 106 tysięcy
  • Do Piątku Wielkiego zjechali ci, którzy przez miesiące dokładali swoją cegiełkę
  • Pomoc, która zostaje z rodziną na dłużej

Z planowanych 77 777 zł zrobiło się ponad 106 tysięcy

Podczas podsumowania 7. edycji akcji okazało się, że środowisko skupione wokół „Pomagania za Jechanie” wykonało pracę ponad oczekiwania organizatorów. Celem było zebranie 77 777 zł, ale ostateczny wynik zatrzymał się dopiero na 106 620 zł. To różnica, która nie kończy się na papierze – w tej historii przekłada się na bardzo konkretną pomoc.

Najbardziej odczuwalnym efektem jest już nowy samochód dla Jasia Szymczaka, chłopca z Piątku Wielkiego, który zmaga się z czterokończynowym mózgowym porażeniem dziecięcym i porusza się na wózku. Rodzina planuje kolejne udogodnienia, a to oznacza, że zebrane środki nie wyczerpują jeszcze potrzeb, lecz dają solidny start do dalszych zmian.

Do Piątku Wielkiego zjechali ci, którzy przez miesiące dokładali swoją cegiełkę

Patronat nad VII odsłoną przedsięwzięcia sprawował starosta kaliski Jan Adam Kłysz, a w spotkaniu pojawili się przedstawiciele powiatu, gminy i wielu środowisk, które od początku były związane z tą zbiórką. Obecni byli między innymi:

  • wicestarosta kaliski Paweł Kaleta,
  • radny powiatu kaliskiego Łukasz Kolonko,
  • burmistrz Stawiszyna Grzegorz Kaczmarek,
  • strażacy ochotnicy,
  • członkinie kół gospodyń wiejskich,
  • cykliści i osoby zaangażowane w organizację akcji.

Za inicjatywą stały Grupa „Pomaganie za Jechanie” oraz Fundacja Alimed Pomoc Dzieciom. Ich działania miały charakter oddolny, ale finał pokazał, że potrafiły skupić wokół siebie bardzo szerokie grono ludzi gotowych do pomocy. W takich momentach najlepiej widać, że lokalne akcje charytatywne nie kończą się na zbiórce – budują też zaufanie i poczucie sprawczości.

Pomoc, która zostaje z rodziną na dłużej

Historia Jasia stała się osią całej edycji i właśnie dlatego finał w Piątku Wielkim miał tak osobisty charakter. Nowy samochód ułatwi rodzinie codzienne wyjazdy i organizację zwykłych spraw, które przy poważnej niepełnosprawności potrafią być logistycznym wyzwaniem. To wsparcie nie rozwiązuje wszystkiego, ale daje wyraźną ulgę tam, gdzie liczy się każdy przejazd i każda oszczędzona energia.

W takich akcjach najważniejsze są zwykle niewidoczne detale – godziny poświęcone na przygotowania, rowerowe trasy, wpłaty robione po cichu i obecność ludzi, którzy po prostu przyszli pomóc. W Piątku Wielkim te drobne gesty złożyły się na wynik, który zostanie zapamiętany jako jeden z mocniejszych finałów całej inicjatywy.

na podstawie: Starostwo Powiatowe w Kaliszu.

Autor: krystian