Kradzież grzejników odsłoniła drugi problem 31-latka z Kalisza

Kradzież grzejników odsłoniła drugi problem 31-latka z Kalisza

Monitoring wskazał auto, a potem policjanci z Kalisza odkryli, że kierowca nie powinien w ogóle jechać. W sprawie kradzieży żeliwnych grzejników zatrzymano 31-latka, który usłyszał już dwa zarzuty. Teraz odpowie nie tylko za samą kradzież, ale też za jazdę mimo cofniętych uprawnień.

Do przestępstwa doszło w kwietniu na terenie Kalisza, podczas remontu jednego z budynków. Jak wynika z relacji zawiadamiającego, z posesji zniknęły grzejniki żeliwne zdemontowane wcześniej z myślą o renowacji. Pracownicy firmy dopiero po czasie zauważyli, że doszło do kradzieży.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego potrzebowali niespełna czterech dni od przyjęcia zawiadomienia, by wytypować i zatrzymać sprawcę. Decydujący okazał się zabezpieczony monitoring. Z nagrania ustalono pojazd użyty przy kradzieży, potem szybko dotarto do właściciela auta, a następnie do osoby, która nim jeździła. W efekcie zatrzymano 31-letniego mieszkańca Kalisza.

Po sprawdzeniu w policyjnych systemach wyszło na jaw, że mężczyzna ma cofnięte uprawnienia do kierowania pojazdami. Dodatkowo auto, którym się poruszał, nie miało obowiązkowego ubezpieczenia. Zatrzymany usłyszał dwa zarzuty - za kradzież grzejników i za prowadzenie pojazdu mimo cofniętych uprawnień.

Za te czyny, jak wynika z powołania się na kodeks karny, grozi mu wymierzona kara nawet 5 lat pozbawienia wolności. Policjanci nie zamknęli jeszcze sprawy - trwają czynności zmierzające do zatrzymania drugiego sprawcy.

To sprawa, która pokazuje, jak jedna kradzież potrafi pociągnąć za sobą cały pakiet problemów. Najpierw znikają grzejniki, potem monitoring daje trop, a na końcu wychodzi na jaw, że zatrzymany miał na koncie znacznie więcej niż samą kradzież.

na podstawie: Policja Kalisz.