[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Śląsk Wrocław II – KKS Kalisz 3:2. Goście prowadzili do przerwy, ale gospodarze odwrócili mecz

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga – Śląsk Wrocław II – KKS Kalisz 3:2. Goście prowadzili do przerwy, ale gospodarze odwrócili mecz

KKS Kalisz wróci z Wrocławia bez punktów po spotkaniu, które długo układało się po myśli gości, a skończyło się bolesnym zwrotem akcji. Na Stadionie Oporowska kaliszanie prowadzili do przerwy 1:0, ale Śląsk Wrocław II wygrał ostatecznie 3:2, dopisując sobie bardzo cenne trzy punkty w 31. kolejce Betclic 2. ligi.

Mecz miał dwa zupełnie różne oblicza. W pierwszej połowie to KKS był konkretniejszy, lepiej czytał grę i potrafił zamienić jedną z okazji na prowadzenie. Po zmianie stron inicjatywa zaczęła jednak coraz mocniej przechodzić na stronę gospodarzy, a końcówka należała już wyłącznie do nich. Dla kaliskich kibiców to kolejny wyjazd z uczuciem, że punkt był naprawdę blisko, a jednak znów coś wymknęło się z rąk.

Kalisz na prowadzeniu, ale bez spokojnej końcówki pierwszej połowy

Pierwszy sygnał ostrzegawczy padł już w 25. minucie. J. Paszkowski trafił dla KKS i dał gościom prowadzenie, które na dłuższy czas ustawiło mecz pod kaliski plan. Śląsk II miał piłkę, próbował budować ataki, ale goście nie dawali się rozkręcić i do przerwy utrzymali korzystny wynik.

Tuż przed zejściem do szatni sędzia sięgnął jeszcze po żółtą kartkę dla kaliszan, ale nie zmieniło to obrazu gry. Przy stanie 0:1 KKS mógł schodzić do szatni z poczuciem dobrze wykonanej roboty. Z perspektywy tabeli też było o co walczyć, bo wrocławianie zajmowali przed tym spotkaniem 6. miejsce, a kaliszanie byli 15. i wciąż szukali punktów potrzebnych do poprawy sytuacji.

Czerwona kartka i szybki nokaut po przerwie

Po zmianie stron długo nic nie zapowiadało jeszcze tak gwałtownego zwrotu. W 53. minucie K. Danielak podwyższył prowadzenie KKS na 2:0 i wtedy naprawdę można było odnieść wrażenie, że goście mają mecz pod kontrolą. Chwilę później wszystko zaczęło się jednak sypać.

W 66. minucie kaliszanie zostali osłabieni czerwoną kartką, a Śląsk II natychmiast ruszył po swoje. Efekt przyszedł niemal błyskawicznie, bo już minutę później W. Kaminski zdobył gola kontaktowego. To był moment, który całkowicie zmienił atmosferę na boisku. Gospodarze poczuli, że mecz jeszcze żyje, a KKS został zepchnięty do głębszej obrony.

Dwie minuty później było już 2:2. L. Gerstenstein wykorzystał zamieszanie i wyrównał stan rywalizacji, a przewaga psychologiczna wyraźnie przechyliła się na stronę Śląska II. Kaliszanie zostali przyciśnięci, nie potrafili już odzyskać dawnego rytmu, a miejscowi coraz śmielej szukali zwycięskiego ciosu.

Ten przyszedł w 82. minucie. H. Muszynski dał Śląskowi II prowadzenie 3:2 i na dobre rozbił nadzieje KKS na choćby jeden punkt. W samej końcówce goście obejrzeli jeszcze drugą czerwoną kartkę, co tylko dopełniło trudnego obrazu tej drugiej połowy. Zespół z Kalisza wyszedł na boisko z planem na dobry wynik, ale po przerwie został zbyt mocno poturbowany przez tempo i determinację rywala.

Dla Śląska II to zwycięstwo ma dużą wagę, bo pozwala utrzymać miejsce w górnej części tabeli i potwierdza, że zespół potrafi wygrywać także wtedy, gdy musi gonić wynik. Dla KKS Kalisz pozostaje za to poczucie niedosytu, bo prowadzenie 2:0 jeszcze w drugiej połowie nie powinno wymknąć się z rąk w tak krótkim czasie.

Śląsk Wrocław IIStatystykaKKS Kalisz
3Gole2