[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: KKS Kalisz – Warta Poznań 0:2. Wicelider wywiózł z Kalisza komplet punktów

[PIŁKA NOŻNA] Betclic 2. liga: KKS Kalisz – Warta Poznań 0:2. Wicelider wywiózł z Kalisza komplet punktów

KKS Kalisz przegrał u siebie z Wartą Poznań 0:2, a wynik był ustalony po golach Patryka Kusztala w 44. minucie i Marcela Stefaniaka w 83. minucie. Na Stadionie Miejskim w Kaliszu gospodarze długo trzymali się w grze, ale w niedzielny wieczór to goście pokazali większą cierpliwość i skuteczność, a przy okazji potwierdzili, że walczą o najwyższe cele w Betclic 2. lidze.

Dla kaliszan to był mecz z tych, w których stawka czuć była od pierwszych minut. Zespół z Kalisza przed tą kolejką znajdował się w dolnej części tabeli i każdy punkt miał swoją wagę, bo ligowa sytuacja nie pozwala na większy oddech. Po drugiej stronie stanęła Warta, czyli drużyna z drugiego miejsca, mocno naciskająca na awans. Taki układ sił od początku podpowiadał, że gospodarzy czeka trudne popołudnie, a raczej wieczór, bo spotkanie ruszyło przy pełnych trybunach lokalnego zainteresowania.

Długo bez przełomu, aż przyszła końcówka pierwszej połowy

Pierwsza część gry miała dość zamknięty charakter. KKS Kalisz cofał się głęboko, próbując utrudnić Warcie budowanie akcji i ograniczyć jej atak pozycyjny. Goście długo szukali sposobu na rozmontowanie defensywy gospodarzy, a kaliszanie starali się odpowiadać organizacją i dyscypliną. Przez spory fragment nie zapowiadało się na otwarte widowisko, raczej na mecz cierpliwości i szukania jednego błędu.

Tym błędem dla KKS okazała się końcówka pierwszej połowy. W 44. minucie Patryk Kusztal wykorzystał sytuację i dał Warcie prowadzenie, które z perspektywy gospodarzy było wyjątkowo bolesne, bo przyszło tuż przed przerwą. Do szatni kaliszanie schodzili przy wyniku 0:1, mając świadomość, że plan na ten mecz trzeba będzie układać od nowa.

W przerwie trener KKS zdecydował się na zmianę, a na boisku pojawił się N. Zawistowski. Gospodarze próbowali ruszyć mocniej po wznowieniu gry, ale Warta nie pozwalała im złapać płynności. Z każdą minutą było coraz wyraźniej widać, że zespół z Poznania umie spokojnie kontrolować tempo i nie wpada w nerwowość, nawet kiedy wynik wciąż był kruchy.

Warta dopięła swoje w końcówce

Po stronie KKS nie brakowało prób ożywienia gry. W 70. minucie na murawie pojawili się kolejni świeżsi zawodnicy, ale gospodarze nie znaleźli sposobu na przełamanie dobrze ustawionej Warty. Goście odpowiedzieli zmianami w 58. i 68. minucie, a później jeszcze jedną korektą w końcówce, gdy z boiska zszedł także Kusztal. To wszystko składało się na obraz drużyny, która nie tylko prowadziła, ale też umiała bezpiecznie domknąć spotkanie.

Decydujący cios przyszedł w 83. minucie. Marcel Stefaniak podwyższył na 2:0 i właściwie zamknął temat. Od tego momentu KKS nie miał już przestrzeni, by realnie odwrócić losy meczu, a Warta mogła dowieźć cenne zwycięstwo do ostatniego gwizdka.

Dla kaliszan to kolejny trudny wieczór w walce o utrzymanie, a dla Warty bardzo ważne punkty w wyścigu o czołowe miejsca. Z perspektywy Kalisza pozostaje niedosyt, bo w takich meczach każdy szczegół ma znaczenie. W kalendarzu nie ma jednak czasu na rozpamiętywanie, bo już w piątek KKS czeka wyjazdowe spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec , a potem domowa konfrontacja z Unią Skierniewice.

KKS KaliszStatystykaWarta Poznań
0Gole2